Cała prawda o firmie InPost i reklamacjach w tej firmie

Zastanawiam się czemu to znowu na mnie trafia. Ja naprawdę nie chcę znajdować takich nieuczciwych, nierzetelnych firm. No, ale może to taka moja misja jest. Ale od początku.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze Sklep z suplementami diety
Cała prawda o firmie InPost i reklamacjach w tej firmie
Foto: Materiały własne



Zanim zrobisz zakupy na Allegro przeczytaj regulamin InPost

Mam tablet Lenovo Yoga 2 działa bardzo dobrze więc postanowiłem zmienić w nim baterię bo była już słaba. Zakupu dokonałem na Allegro. Po kilku dniach dostałem powiadomienie na telefon, że przesyłka jest w paczkomacie. Z zadowoleniem ubrałem się i poszedłem ją odebrać. 

Uszkodzona paczka! mnie nie zdziwiła bo przez ostatni rok! Co druga paczka jest uszkodzona. Ale zawartość do tego momentu nie była uszkodzona tylko opakowanie. Więc nieświadomy tego, że mogę oddać uszkodzoną paczkę wziąłem ją ze sobą. Za każdym razem odbierałem je i przeklinałem w duchu kuriera. 

Otworzyłem paczkę, była dość dobrze zabezpieczona w środku. Pomyślałem, że na pewno nic się nie stało zawartości.

Uszkodzone paczki z InPost

Odczekałem ponad godzinę by bateria była w temperaturze otoczenia. I postanowiłem zacząć rozkręcać tablet. Bateria była cały czas zapakowana w filię bąbelkową. Rozkręciłem tablet, wyjąłem starą baterię no i postanowiłem rozpakować nową baterię. Zdjąłem folie i oczom nie wierzyłem co zobaczyłem. Bateria ma odstający przewód który podłącza się do tabletu. No i ów przewód wysypał mi się z opakowania. Pomyślałem - no nie wierzę! 

W pierwszym odruchu, zdenerwowany, zadzwoniłem do sprzedawcy. Sprzedawca zapewnił mnie, że dla własnego bezpieczeństwa nagrywa proces pakowania i że wszystko było należycie spakowane i nic nie „latało” oddzielnie. Pomyślałem czyli wina InPost, musze napisać reklamację przecież muszą mi oddać pieniądze za uszkodzoną baterię przez ich kuriera. Otóż NIE nic bardziej mylnego.

Tak naprawdę reklamacje w InPost nie działają!

Byłem zdenerwowany, więc postanowiłem napisać reklamację do InPost na następny dzień by zachować się w miarę kulturalnie. Napisałem na drugi dzień i wysłałem mailem. Z myślą, że zostanie załatwiona pozytywnie dla mnie. I co? 

Po kilku dniach przyszła odpowiedź z InPost. Że reklamacja została rozpatrzona, ale nie przysługuje mi wypłacenie odszkodowania. Bo powinienem znać regulamin który mówi mi, że powinienem uszkodzoną paczkę wrzucić z powrotem do paczkomatu i nie ODEBRAĆ JEJ! 

No któż by to pomyślał, że powinienem znać każdy regulamin na świecie bo może mi to się przydać. A słowo reklamacja w firmie InPost jest dla tego, że prawo im każe go mieć. Albo głupi klient myślał, że to poważna firma. A ja korzystając z ich usług mam świadomość, tylko świadomość, że coś takiego istnieje u nich i że w każdej chwili zareklamuje przesyłkę. 

Ponowne pismo do InPost w sprawie reklamacji reklamacji

Napisałem "reklamację do reklamacji" bo przeczytałem że mogę się odwołać ponownie. Myśląc, że zaszła pomyłka. Szczegółowo jeszcze raz opisałem sytuację, dodałem dodatkowo zdjęcia innych przesyłek które też były uszkodzone na poparcie swoich racji. 

Firmie InPost przysługuje 30 dni na odpowiedź. I proszę mi wierzyć wykorzystali ten czas na maksa. Wczoraj 4 dni przed upływem czasu przysłali odpowiedź. Odmowną! Bo nie przeczytałem regulaminu i nie wrzuciłem paczki z powrotem do paczkomatu! I tyle! 

Odbiór przesyłki w paczkomacie InPost a reklamacja. Jakie mamy prawa?

Odpowiedź jest prosta w InPost nie ma reklamacji jest pusty frazes by nie było, że firma działa na niekorzyść klienta. Robisz zakupy na Allegro przeczytaj wszystkie regulaminy bo mogą się przydać ale jest 100% pewności, że któryś Ci się przyda na bank. Ja Ci to mówię Nikoś Dyzma! :) InPost pod przykrywką, że nie znałem regulaminu odmówił mi dwukrotnie wypłacenia odszkodowania, mimo że to ich pracownik uszkodził moją przesyłkę. W firmie InPost nie mamy żadnych praw! Po odejściu od paczkomatu możemy wywalić uszkodzoną zawartość i kupić ją ponownie bo firma InPost nie ponosi ŻADNEJ odpowiedzialności za pracę swoich pracowników

InPost nie szanuje swoich klientów

Moja refleksja na temat tego incydentu jest taka iż od tej chwili każda paczka z najmniejszą dziurką, wgnieceniem wraca do nadawcy. Kopia waszego pisma zostanie wysłana do sprzedawcy że jesteście niesolidną firmą, źle traktujecie swoich klientów. No i jak nie dostanę przesyłki drugi raz w ustalonym terminie to piszę negatywny komentarz. A za wszystko niech podziękują firmie InPost

Może w ten sposób zmuszę żeby sprzedawcy zaprzestali korzystania z tej firmy. Bo nie wiem jak inaczej można nauczyć właściciela InPost szacunku do swoich klientów i respektowania moich praw. 

Wszyscy dobrze wiemy jak pracują kurierzy, w jakim stanie dostarczane są paczki do nas. A mimo to firma InPost lekceważy ten fakt i daje jawne przyzwolenie swoim kurierom że dalej mogą rzucać naszymi paczkami bo jak ktoś nie przeczytał regulaminu to i tak mu odmówimy reklamacji. A że przecież prawie nikt go nie czyta bo na litość Boską nie będziemy zakładali, że każdy chce nas oszukać!  

Jak długo będziemy korzystali z ich usług tak oni będą czuli się bezkarni. Proponuje jak możesz zamawiaj przez inną formę dostarczenia przesyłki. Jeśli już musisz, to jak widzisz najmniejsze uszkodzenie, nie odbieraj ODSYŁAJ! Może w ten sposób pokażmy im absurd ich zapisu w ich własnym regulaminie. No bo chyba wtedy te paczki będą jeździły w tą i z powrotem na koszt InPost  

Zachęcam na koniec do dołączenia do grupy na Faceboku poszkodowanych przez InPost i pokazania swoich przesyłek na zdjęciach, zobaczymy jaka jest skala tego i może oni sami zobaczą jak ich pracownicy szanują naszą własność w ich transporcie.