Szpital powinien również mieć otwarte oczy na krzywdę dziecka

Wspierając małych pacjentów: relacje oparte na szacunku i bezpieczeństwie. Przeciwdziałanie przemocy zgodnie z standardami.
Reklama

„W jaki sposób chcesz, by się do ciebie zwracać?”, „To ukłucie może zaboleć” – tych zwrotów nie powinno zabraknąć w rozmowie z małym pacjentem. Zaczerpnięto je z zasad bezpiecznych relacji, które są częścią pewnych standardów. Powinny być one przyjęte wszędzie tam, gdzie przebywają dzieci, również w przychodniach i szpitalach. Wszystko po to, by mieć szanse wyłapać, że mogą być one ofiarami przemocy i natychmiast interweniować, by nie powtórzyła się tragedia taka, jak ta z Częstochowy.

Standardy ochrony dzieci przed krzywdzeniem (SOD) są narzędziem zwiększającym ochronę dzieci przed krzywdzeniem. Ich wdrożenie wymagane jest w ciągu najbliższych 6 miesięcy – na mocy Ustawy z dnia 13 lipca 2023 r. o zmianie ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz niektórych innych ustaw, zwanej ustawą Kamilka z Częstochowy. W odniesieniu do ochrony zdrowia i wyłapywania przypadków przemocy wobec dzieci, nie tylko tej fizycznej, to faktycznie pracownicy medyczni mają szansę zaobserwować zaburzone relacje rodzinne czy pewne niepokojące symptomy w zachowaniu, które mogłyby wskazywać na to, że są krzywdzone.

Pracownicy w takim przypadku mają prawny obowiązek, by podjąć interwencję. Przepisy są jednak rozproszone w różnych aktach prawnych i nie wskazują precyzyjnie, kto w instytucji jest odpowiedzialny za podjęcie działania, które zapewniłoby bezpieczeństwo dziecku. Odpowiedzialność za interwencję bywa rozmyta, a często niewystarczająca liczba personelu, jego obciążenie pracą oraz po prostu nieznajomość procedury powodują, że jest opóźniona lub w ogóle nie następuje.

Już same dane pokazują, że sytuacja nie jest dobra. Według danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Instytutu Badawczego w 2020 roku z powodu urazów głowy do szpitali trafiło 3147 dzieci poniżej pierwszego roku życia, w tym 167 z urazem śródczaszkowym lub urazem mózgu. A 25 dzieci trafiło do szpitala z powodu zespołu maltretowania i była to główna lub współwystępująca przyczyna hospitalizacji. Ochrona zdrowia w 2021 roku uczestniczyła, jako podmiot uprawniony do wypełniania Niebieskich Kart, w złożeniu 1138 formularzy, co stanowiło niewiele ponad 1 proc. wszystkich.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

„Dane są zatrważające” – odniosła się do powyższych statystyk Renata Kaznowska, zastępca prezydenta m.st. Warszawy. Dodała, że „to właśnie w placówkach medycznych ich kadra ma bezpośredni kontakt z dzieckiem i z opiekunami, więc przygotowane standardy są taką mapą drogową, katalogiem, który ma pomóc pracownikom w poruszaniu się w tych bardzo wrażliwych i trudnych obszarach”.

Eksperci podkreślili, że w obliczu „szerzącej się ery przemocy”, która wynika z tego, że wzrosła świadomość społeczna, czym jest krzywda dziecka, bo przemoc tak naprawdę istniała zawsze, przyjęcie przez placówki medyczne m.in. szpitale, przychodnie standardów ochrony dzieci przed krzywdzeniem jest tym istotniejsza. 

Pierwszy szpital dziecięcy w Polsce, pierwszy z SOD

Szpital Dziecięcy przy ul. M. Kopernika (Warszawskie Centrum Opieki Medycznej „KOPERNIK” Sp. z o.o.) był pierwszym szpitalem pediatrycznym w Polsce, a faktycznie w Królestwie Kongresowym. Podjął swoją działalność w 1869 roku. Jest też pierwszym w naszym kraju szpitalem dziecięcym, w którym pilotażowo wdrożono standardy ochrony dzieci. 

„Standardy ochrony dzieci to zbiór zasad, które pozwalają tworzyć bezpieczne, wolne od przemocy środowisko we wszystkich instytucjach, które działają na rzecz dzieci, pracują z dziećmi, w których przebywają dzieci, czyli szkołach, przedszkolach, żłobkach, klubach sportowych, a także w placówkach ochrony zdrowia. Standardy zakładają, że w danej placówce, instytucji wprowadzonych jest szereg zasad” – powiedziała na konferencji prasowej Urszula Kubicka-Kraszyńska, specjalistka ds. standardów ochrony dzieci w Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Fundacja współpracowała od początku tego roku we wprowadzaniu pilotażu z Warszawskim Centrum Opieki Medycznej „KOPERNIK” Sp. z o.o.

Zasady dotyczą – jak wyliczyła ekspertka – m.in. bezpiecznej rekrutacji personelu, „aby zminimalizować ryzyko, że do kontaktu z dziećmi zostaną dopuszczone osoby, które nie mają dobrych intencji”. Przewidziano też procedurę reagowania, gdy zachodzi podejrzenie, że dzieci mogą być krzywdzone. Każdy pracownik posiada wiedzę, co w takiej sytuacji powinien zrobić, w jaki sposób interweniować. Na czym polega w praktyce cała procedura wyjaśniła Izabela Marcewicz-Jendrysik, prezes zarządu Warszawskiego Centrum Opieki Medycznej „KOPERNIK” Sp. z o.o.

„Jeżeli mamy sytuację, w której zaistnieje podejrzenie, że dziecko jest ofiarą przemocy, to decyzja o tym, by uruchomić procedurę interwencyjną nigdy nie spoczywa na jednej osobie, czyli na osobie, która ma takie podejrzenie. Każdy przypadek jest konsultowany, analizowany i wtedy dopiero zapada decyzja, czy podejmujemy kroki interwencyjne” – powiedziała dziennikarzom prezes Izabela Marcewicz-Jendrysik.

Ścieżki interwencji różnią się, bo jeśli istnieje podejrzenie, że przemoc może zagrażać życiu lub zdrowiu dziecka, to interwencja jest natychmiastowa, czyli wzywana jest policja, informowana prokuratura.

„A jeśli to są symptomy, które wymagają pewnej analizy, obserwacji, to uruchamiamy procedurę Niebieskiej Karty. Wypełnia ją pracownik ochrony zdrowia i przesyłana jest ona do zespołu interdyscyplinarnego, który podejmuje działanie i weryfikuje sytuację w rodzinie. Natomiast jeśli mamy do czynienia z zaniedbaniem niezwiązanym z przemocą domową np. w przypadku, gdy rodzice są niewydolni wychowawczo, to jest jeszcze jedna ścieżka. Prosimy sąd rodzinny o wgląd w sytuację i składamy odpowiedni wniosek” – wyliczyła szczegółowe procedury postępowania Monika Kurkowska-Dudziec, pełnomocnik ds. Praw Pacjenta w Warszawskim Centrum Opieki Medycznej „KOPERNIK” Sp. z o.o. Równocześnie zaznaczyła, że wystarczy podejrzenie, że dziecko jest krzywdzone, by personel medyczny podjął interwencję. Nie ma obowiązku udowodnienia takiego działania.

„Nie szukamy dowodów, nie przedłużamy interwencji. Jeśli cokolwiek nas niepokoi, musimy działać natychmiast” – stwierdziła pełnomocniczka.

„Jesteś dla nas ważny!”

Dodatkowo w standardach ochrony dziecka przed krzywdzeniem (SOD) znajduje się również kodeks zasad bezpiecznych relacji między personelem a dziećmi. Przestrzega się m.in.  prawa dziecka do ochrony wizerunku, chroni się go przed szkodliwymi treściami w internecie. Wszystkie te zasady przedstawiane są w sposób zrozumiały dla dziecka.

Te spisane, z którymi każdy mały pacjent w każdej chwili swojego pobytu na oddziale szpitalnym może się zapoznać, zaczynają się od słów: „Jesteś dla nas ważny! – czyli co robimy, abyście jako pacjenci czuli się u nas jak najlepiej”. 

„Ten kodeks jest tak naprawdę żywym organizmem. To jest dokument spisany, ale te wszystkie zasady stosujemy na co dzień. Pierwsza zasada bezpiecznych relacji. To zapytanie dziecka, jak chce, by do niego się zwracano. To jest coś, co przełamuje barierę. Dzieci mają swoje upodobania i na przykład Franciszek niekoniecznie chce, by w ten sposób się do niego zwracano, bo woli, by mówiono do niego Franek. To jest takie pierwsze przełamanie lodów” – powiedziała pełnomocniczka.

Równocześnie przekazuje się dziecku, że może zdarzyć się tak, że lekarze, pielęgniarki mogą nie mieć dla niego pełni swojego czasu, bo mają dużo małych pacjentów, ale nie powinno się ono zniechęcać, bo nawet wtedy wskażą osobę, która pomoże i odpowie na pytania. A oprócz bliskich – mamy czy taty na noc może zostać z nim przytulanka, ale pod warunkiem, że nie jest zbyt duża i nie wydaje wdzięków, by nie zakłócała spokoju na sali. O tym wszystkim mały pacjent jest informowany albo przy przyjęciu do szpitala albo nieco później, już w czasie swojego pobytu. Nie neguje się też tego, że wkłucie może zaboleć.

„Chodzi o to, by dzieci nie okłamywać. Mamy obowiązek opisywać procedurę medyczną, w taki sposób, by była zrozumiała dla dziecka. Nie mówimy małemu dziecku, że idziemy na diagnostykę RTG, ale mówimy, że idziemy zrobić specjalne zdjęcie, by przekonać się co jest w środku. Chodzi o to, by dziecko czuło się podmiotem, by to ono udzielało informacji. Bywa tak, że to rodzice chcą przejąć całą rozmowę i odpowiadają za syna czy córkę” – wyjaśniła Monika Kurkowska-Dudziec.

W ramach pilotażu przeszkolono około 200 osób, a interwencje pracowników przyczyniły się do założenia 4 Niebieskich Kart i złożenia 10 wniosków, by przyjrzeć się bliżej sytuacji rodzinnej małego pacjenta. Jak zapewniła wiceprezydent Warszawy celem jest teraz, by standardy zostały wprowadzone w pozostałych placówkach medycznych w stolicy. Miasto jest organem tworzącym około 120 przychodni i 9 szpitali.

Źródło: konferencja prasowa Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę i Warszawskiego Centrum Opieki Medycznej „KOPERNIK” Sp. z o.o., na której podsumowano współpracę nad standardami ochrony dzieci przed krzywdzeniem w ochronie zdrowia. Odbyła się 23 sierpnia 2023 roku.

Reklama


Dodaj komentarz