Rząd wypowiada walkę nielegalnej migracji

Wpisz swój adres e-mail poniżej i zapisz się do naszego newslettera

Stonoga kontra Stanowski

Stonoga kontra Stanowski

Kontrowersyjny biznesmen Zbigniew Stonoga oskarża Krzysztofa Stanowskiego o ukrywanie nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Dowiedz się więcej!

Reklama

Zbigniew Stonoga został skazany za liczne przestępstwa, w tym oszustwa, zniesławienia, groźby karalne, fałszowanie dokumentów, przywłaszczenia i naruszanie miru domowego. W ciągu ostatnich dwóch dekad nałożono na niego 28 wyroków. Ostatnio zyskał uwagę mediów dzięki kontrowersyjnemu filmowi opublikowanemu w internecie, który wzbudził szerokie emocje i ponownie postawił go w centrum uwagi.

W poniedziałek o godzinie 20:25 na profilu Gazeta Stonoga w serwisie X (dawny Twitter) pojawił się pięciominutowy film. Widać na nim dziennikarza Krzysztofa Stanowskiego w towarzystwie kilku współpracowników, omawiających tematy redakcyjne. Podczas rozmowy pojawia się wątek nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, a Stanowski mówi: „Ziobry nie ruszamy”.

W internecie temat szybko zyskał rozgłos, a wielu polityków i dziennikarzy oskarżyło Stanowskiego o przyjmowanie pieniędzy od PiS i ludzi Zbigniewa Ziobry. O 20:42 na profilu Gazety Stonoga, Zbigniew Stonoga zamieścił wpis: „to nie wszystko…”. Internauci szybko zauważyli, że pierwszy film zawiera wiele nieścisłości. Nagranie miało być wykonane 22 maja, jednak wspomniano w nim o wypadku z 29 maja. To podważyło autentyczność nagrania, sugerując, że może być to „ustawka” mająca na celu ośmieszenie Stonogi. Kontrowersyjny biznesmen wcześniej ogłosił, że poszukuje rzetelnych informacji o Stanowskim, oferując nagrody za ich dostarczenie.

https://www.youtube.com/watch?v=X4PNOB3L52o
Źródło: Kanał YouTube Zbigniew Stonoga

Wszelkie wątpliwości rozwiał sam Stanowski. We wtorek na swoim Kanale Zero opublikował film, z którego wynika, że nagranie opublikowane przez Stonogę było internetowym żartem przygotowanym przez Stanowskiego. Wyjaśnił również, że film został nagrany w sierpniu, a nie w maju, jak twierdził Stonoga.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Kim jest Zbigniew Stonoga?

Kim jest Zbigniew Stonoga, któremu uwierzyło wielu polityków i dziennikarzy w poniedziałkowy wieczór?

Zbigniew Stonoga to kontrowersyjny przedsiębiorca i aktywista, który często wzbudza emocje swoimi działaniami i publikacjami. Jego burzliwa kariera jest pełna skandali, wyroków sądowych i medialnych afer. W ciągu ostatnich dwóch dekad został skazany 28 razy za różne przestępstwa, w tym oszustwa, zniesławienia, groźby karalne i fałszowanie dokumentów. Mimo to nadal aktywnie uczestniczy w życiu publicznym, często publikując materiały mające na celu ujawnienie rzekomych nieprawidłowości wśród polityków i innych publicznych postaci.

Stonoga zdobył popularność w 2015 roku, gdy opublikował na Facebooku zdjęcia dokumentów związanych z aferą podsłuchową. Jego działalność jest zarówno krytykowana, jak i doceniana, a jego publikacje regularnie wzbudzają kontrowersje. Mimo licznych problemów prawnych, Stonoga kontynuuje swoje działania, dążąc do ujawniania korupcji i innych nieprawidłowości.

Nagranie Stanowskiego. Coś tu nie gra

We wtorek rano, Krzysztof Stanowski potwierdził przypuszczenia internautów, publikując krótki film, w którym drwi ze Zbigniewa Stonogi. Na nagraniu Stanowski wsiada do niebieskiego Lamborghini, takiego samego, jakie Stonoga obiecał za dostarczenie informacji o Stanowskim. Mówi: „Zbigniew Stonoga obiecał niebieskie Lamborghini komuś, kto na mnie doniesie. I taka łajza się znalazła”. To potwierdziło, że nagranie Stonogi było częścią zaplanowanego żartu, a film został nagrany w sierpniu, nie w maju, jak twierdził Stonoga.

W dłuższym wideo opublikowanym na swoim kanale, Krzysztof Stanowski wyjaśnia, że od początku była to zaplanowana prowokacja. Miała ona na celu zarówno ośmieszenie Zbigniewa Stonogi, jak i wielu polityków oraz dziennikarzy, którzy podchwycili temat. Wśród komentujących znaleźli się m.in. poseł Roman Giertych, europoseł Łukasz Kohut oraz prokurator Ewa Wrzosek. Wpadki zaliczyli też dziennikarze, tacy jak Wojciech Czuchnowski z „Gazety Wyborczej” i Janusz Schwertner z portalu Goniec.

Stanowski w swoim filmie wyjaśnia, że nagranie zostało podstępnie wysłane Zbigniewowi Stonodze, zawierając pułapkę mającą odróżnić prawdziwych dziennikarzy od „kretynów”. Autor prowokacji nazwał ją „najlepszym żartem tego roku”.

Źródło: Kanał Zero

Podsumowanie

Internet bywa miejscem pełnym niespodzianek, a jednym z najnowszych przykładów jest sprawa Zbigniewa Stonogi i Krzysztofa Stanowskiego. Wszystko zaczęło się od nagrania, które Stonoga opublikował na swoim profilu, sugerując, że Stanowski ukrywa nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Film wywołał burzę w mediach, a wielu polityków i dziennikarzy szybko podchwyciło temat, bez dokładnego sprawdzenia faktów.

Jednak prawdziwym mistrzem tej gry okazał się Stanowski. Już następnego dnia opublikował wideo, w którym wyjaśnił, że cała sytuacja była zaplanowaną prowokacją – sprytnym żartem mającym na celu ośmieszenie Stonogi i wszystkich, którzy dali się nabrać. Kulminacyjnym momentem było wejście Stanowskiego do niebieskiego Lamborghini, takiego samego, jakie Stonoga obiecał za informacje o nim.

W efekcie, politycy i dziennikarze, którzy pochopnie uwierzyli w nagranie, zaliczyli spektakularną wpadkę. Nawet poważni gracze jak Roman Giertych, Łukasz Kohut czy Wojciech Czuchnowski zostali wciągnięci w tę misternie zaplanowaną pułapkę. Jak powiedział sam Stanowski, film miał odróżnić prawdziwych dziennikarzy od „kretynów” i udało mu się to znakomicie. Ten żart bez wątpienia zostanie zapamiętany jako jeden z najlepszych tego roku.

Cóż, wygląda na to, że w erze mediów społecznościowych zawsze warto dwa razy sprawdzić fakty, zanim coś się skomentuje. A dla nas, widzów, pozostaje tylko uśmiechnąć się i podziwiać spryt twórców takiej prowokacji. Brawo Panie Stanowski… 🙂

Paweł Deluga
Paweł Deluga

Jestem twórcą cyfrowym i specjalistą ds. bezpieczeństwa stron www. Od lat zajmuję się ochroną witryn internetowych przed zagrożeniami ze strony hakerów. Jako właściciel Grupy Media Wirtualne Polska, mam bogate doświadczenie w zarządzaniu treściami online i dbaniu o ich bezpieczeństwo. Moja pasja do technologii oraz stałe poszerzanie wiedzy w zakresie cyberbezpieczeństwa pozwala mi na skuteczną ochronę stron internetowych i edukowanie innych w tym zakresie. W wolnym czasie tworzę treści edukacyjne, które pomagają użytkownikom lepiej zrozumieć i zabezpieczyć swoje zasoby online.

Artykuły: 21

Newsletter

Wpisz swój adres e-mail poniżej i zapisz się do naszego newslettera

Dodaj komentarz

Wpisz swój adres e-mail poniżej i zapisz się do naszego newslettera