
Wizyta liderów UE w Mołdawii – symboliczne wsparcie i realne obawy
Liderzy Niemiec, Francji i Polski odwiedzili Kiszyniów. Wsparcie dla reform i niezależności Mołdawii to jasny sygnał wobec Rosji.
Udostępnij prosimy
W Kiszyniowie odbyło się wydarzenie, które trudno przecenić w obecnym kontekście geopolitycznym. Przywódcy Niemiec, Francji i Polski – Emmanuel Macron, Friedrich Merz oraz Donald Tusk – odwiedzili Mołdawię w dniu jej Niepodległości. To była wizyta o wyraźnym wymiarze symbolicznym, ale też praktycznym – padły konkretne deklaracje dotyczące przyszłości tego niewielkiego kraju w strukturach Unii Europejskiej. Macron i Merz podkreślali, że „drzwi do UE są otwarte”, co oznacza zielone światło dla dalszych reform i integracji. Donald Tusk zwrócił uwagę, że bezpieczeństwo Europy jest ściśle związane z niezależnością Mołdawii, która wciąż pozostaje pod presją rosyjskich działań hybrydowych.
Spotkanie odbyło się w momencie szczególnym – na kilka miesięcy przed wyborami parlamentarnymi w Mołdawii, które mogą zdecydować o kierunku rozwoju tego kraju. Wsparcie największych graczy w Europie ma być sygnałem, że Zachód nie zostawi Kiszyniowa samemu sobie. To także element strategii odstraszania Rosji, która od lat wykorzystuje zamrożony konflikt w Naddniestrzu do destabilizacji regionu. Trudno nie zauważyć, że wizyta ta była też elementem szerszej gry dyplomatycznej – Unia pokazuje, że potrafi działać wspólnie i stanowczo, a Mołdawia staje się testem na wiarygodność europejskich obietnic.
Źródło: WirtualneMedia.info

















