
Putin gotów użyć atomu? Raport wywiadu USA niepokoi
Amerykański wywiad ostrzega: Putin może użyć broni jądrowej. Słabnąca Ukraina i impas frontowy zwiększają ryzyko eskalacji.
Udostępnij prosimy
Według najnowszego raportu amerykańskiej wspólnoty wywiadowczej z 25 marca 2025 roku, Kreml wciąż rozważa opcję użycia broni jądrowej przeciwko Ukrainie. Powód? Rosji nie udało się osiągnąć błyskawicznego zwycięstwa na froncie, a ukraińskie ataki coraz częściej uderzają w rosyjskie terytorium. To powoduje poważny niepokój wśród analityków wywiadu.
W dokumencie jednoznacznie stwierdzono, że Władimir Putin wciąż widzi w broni jądrowej narzędzie nacisku, a nawet ewentualnej zemsty. Niepokojące jest też to, że Rosja prowadzi wojnę na wyczerpanie i mimo strat – utrzymuje inicjatywę na wielu odcinkach frontu. W tym samym czasie pozycja Ukrainy słabnie, mimo prób wsparcia ze strony Zachodu.
Amerykański wywiad zauważa, że zarówno Rosja, jak i Ukraina, mają obecnie więcej powodów, by dalej walczyć, niż żeby usiąść do stołu negocjacyjnego. Obie strony postrzegają przedłużającą się wojnę jako mniejsze zło niż niekorzystne warunki pokoju.
Putin jest również świadomy, że eskalacja konfliktu może negatywnie odbić się na rosyjskiej gospodarce, a także wywołać niechciane napięcia z Zachodem. Problem w tym, że z perspektywy Kremla – Zachód już i tak uczestniczy w tej wojnie, więc nie ma nic do stracenia.
Eksperci ostrzegają: rosyjska doktryna obronna została w ostatnich latach zmodyfikowana tak, by umożliwić użycie broni nuklearnej nie tylko w razie bezpośredniego ataku na kraj, ale także jako odpowiedź na zagrożenia strategiczne – nawet konwencjonalne.
Z kolei Biały Dom – mimo wszystko – uspokaja. Zdaniem rzeczniczki Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA, Adrienne Watson, nie ma obecnie żadnych konkretnych sygnałów świadczących o tym, że Rosja przygotowuje się do ataku nuklearnego. Choć sama retoryka Kremla, jak zaznacza Watson, od początku wojny była skrajnie nieodpowiedzialna.
Jednak patrząc trzeźwo – samo ryzyko nie zniknęło. Wystarczy jedno strategiczne niepowodzenie Rosji albo niespodziewany ruch Ukrainy, by Kreml poczuł się zapędzony w róg. A wtedy… możliwe jest wszystko.

















