Rodzice dla Klimatu apelują: musimy odejść od spalania węgla, by chronić zdrowie naszych dzieci

Zanieczyszczenie powietrza w Polsce prowadzi do około 50 tys. przedwczesnych zgonów każdego roku. Ta liczba to jednak tylko wierzchołek góry lodowej tego problemu. To, o czym mniej się mówi, to tysiące przypadków rozwoju astmy, alergii czy nowotworów, a także rozległy wpływ na zdrowie psychiczne - m.in. depresja, niższe IQ, problemy z koncentracją, co szczególnie zagraża rozwijającym się organizmom - czyli dzieciom.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze
LINKI SPONSOROWANE: Usługi finansowe - Usługi na najwyższym poziomie - Sprawdź nas koniecznie!
LINKI SPONSOROWANE: Kalkulator OC AC - Najtańsze oferty UBEZPIECZEŃ na rynku!
LINKI SPONSOROWANE: Sklep z gadżetami - Gadżety które zaskakują!
LINKI SPONSOROWANE: Suplementy diety - Suplementy wspomagające odchudzanie, zdrowie,urodę!
LINKI SPONSOROWANE: To miejsce może być Twoje! Napisz do nas i kup swoją reklamę!
Rodzice dla Klimatu apelują: musimy odejść od spalania węgla, by chronić zdrowie naszych dzieci
Foto: Materiały prasowe



O tym z okazji Międzynarodowego Dnia Czystego Powietrza dla Błękitnego Nieba ustanowionego przez ONZ przypominają rodzice zrzeszeni w ruchu Rodzice dla Klimatu w apelu, w którym oczekują od rządzących m.in. dostosowania limitów zanieczyszczeń powietrza do rekomendacji WHO czy jak najszybszego odejścia od spalania paliw kopalnych.

“Nasze dzieci będą coraz częściej chorować, jeśli szybko nie odejdziemy od węgla” - apelują rodzice zrzeszeni w inicjatywie Rodzice Dla Klimatupolscy w Dniu Czystego Powietrza w zainaugurowanej tego dnia kampanii Zdrowie Dzieci Przede Wszystkim (#DzieciPrzedeWszystkim). Święto przypadające 7 września ma zwrócić uwagę na to, jak zanieczyszczenia powietrza degradują nasze zdrowie, a inicjatywa polskich rodziców podkreśla ten problem zwłaszcza w kontekście jednej z najbardziej narażonych grup - dzieci.

Z tej okazji dorośli, zjednoczeni w inicjatywie Rodzice Dla Klimatu, w opublikowanym dziś stanowisku: musimy jak najszybciej odejść od węgla, aby chronić zagrożone zdrowie dzieci. Zwłaszcza przed nadchodzącą zimą, podczas której niestety możliwe, że do polskich pieców będzie trafiać wszystko - łącznie z pozaklasowymi opałami, oponami i innymi odpadkami. Mówią też o potrzebie poprawy efektywności energetycznej, rozwoju odnawialnych źródeł energii, walce z wykluczeniem transportowym czy potrzebie zapewnienia monitoringu jakości powietrza i oczyszczaczy powietrza w każdej placówce oświatowej. “Liczba dzieci, które cierpią na poważne choroby układu oddechowego, czy też mają problemy z koncentracją i nauką jest w naszym kraju zatrważająca. Do nas, rodziców, należy obowiązek dbania o środowisko, w jakim żyją” - tłumaczy Magdalena Zając, mama trzynastolatka cierpiącego na alergię, członkini ruchu Rodzice dla Klimatu, argumentując powstanie stanowiska.

“Wciąż trudno nam zrozumieć i wyobrazić sobie skutki pozostawania uzależnionym od energii z paliw kopalnych. Jednak zmiana myślenia o tym, co jest najlepsze dla naszych dzieci, to pierwszy krok w kierunku budowania lepszej, bezpieczniejszej przyszłości, za którą jesteśmy odpowiedzialni” - dodaje inna członkini ruchu, Elżbieta Lemańska-Błażowska.

Tak wygląda rzeczywistość polskich dzieci

Z każdym miesiącem naukowcy dostarczają kolejnych dowodów na to, w jak rozległy sposób smog wpływa na zdrowie dzieci. Jedno z ostatnich badań potwierdza, że krótkoterminowe narażenie na pył zawieszony (PM2,5) i dwutlenek siarki (SO2) może stanowić czynnik wyzwalający w rozwoju choroby Kawasakiego (powodującej stan zapalny ścian naczyń krwionośnych, objawiającej się m.in. wysoką gorączką, która nie reaguje na antybiotykoterapię; bez leczenia prowadząca do zapalenia mięśnia sercowego a nawet zgonu) wśród dzieci poniżej 5. roku życia [1]. Inne, przeprowadzone w 2019 roku, amerykańskie badanie dokumentuje, że w wyniku przyczyn związanych z zanieczyszczeniem powietrza w stanie Massachusetts zmarło 2780 osób, 15386 dzieci zachorowało na astmę, 308 niemowląt urodziło się z niską wagą urodzeniową, a dzieci doświadczyły spadku IQ średnio o dwa punkty. Badacze z Bostonu potwierdzają, że oddychanie zanieczyszczonym powietrzem prowadzi u dzieci do gorszych wyników w testach IQ i wielu przypadków astmy [2].

Również w Polsce od lat prowadzone są badania nad wpływem zanieczyszczeń powietrza na zdrowie dzieci. Ś.p. Prof. Wiesław Jędrychowski z UJ w prowadzonych przez siebie wieloletnich pracach badawczych wykazał  zwiększone ryzyko występowania astmy i chorób układu oddechowego u dzieci szkolnych w Krakowie jako następstwo wysokiego stopnia zanieczyszczenia powietrza atmosferycznego, korelację zwiększonej częstości występowania licznych zaburzeń w rozwoju noworodków i przewlekłych schorzeń układu oddechowego u dzieci oraz upośledzenia rozwoju kognitywnego i psychomotorycznego u dzieci, w zależności od ekspozycji na zanieczyszczenie powietrza atmosferycznego oraz skutki ekspozycji na zanieczyszczenia powietrza kobiet w ciąży.

W kwietniu br. zespół pod kierownictwem prof. Ewy Czarnobilskiej z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego opublikował wyniki swojej pracy badawczej prowadzonej w latach 2008-2018, według których okazało się, że dzieci oddychające zanieczyszczonym powietrzem mogą częściej zapadać na alergie. “Dzieci wdychają większą ilość pyłu zawieszonego (PM2.5, PM10) w przeliczeniu na powierzchnię ciała niż dorośli. Samo zanieczyszczenie powietrza poprzez uszkodzenie nabłonka dróg oddechowych a więc bariery immunologicznej z jednej strony prowadzi do nawracających infekcji dróg oddechowych oraz ułatwia wnikanie alergenu i przez to sprzyja rozwojowi alergicznego nieżytu nosa i astmy oskrzelowej” - zwraca uwagę autorka badania.

“Zanieczyszczenie powietrza, to nie tylko negatywny wpływ na rozwój tkanki płucnej, zwiększone ryzyko alergii i astmy, ale także inne choroby, w tym zaburzenia odporności” - tłumaczy profesor Samoliński, profesor medycyny, kierownik Katedry Zdrowia Publicznego i Środowiskowego oraz Zakładu Profilaktyki Zagrożeń Środowiskowych, Alergologii i Immunologii WUM. “Z badań epigenetycznych wynika, że uszkodzenia zdrowia nabyte przez obecne społeczeństwo w znacznej mierze będą dziedziczone, skutkując złym zdrowiem kolejnych potomków i wnuków” - dodaje. Ale zanieczyszczenia to nie tylko poważne choroby i schorzenia. To również pozornie niepowiązane z czynnikami środowiskowymi zmiany w zachowaniu dzieci. “W kontekście wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie odnotowano również gorsze wyniki w nauce, mniejszą aktywność przyswajania wiedzy w szkole czy wyższy poziom niepokoju” - dodaje prof. dr hab. n. med. Andrzej Lekston, specjalista chorób wewnętrznych, kardiolog ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

Spowici smogiem

Niestety Polska wciąż pozostaje jednym z najbardziej zanieczyszczonych krajów w Unii Europejskiej pod względem jakości powietrza [3] - w wielu przypadkach stężenia zanieczyszczeń wielokrotnie przekraczają dopuszczalne - i tak niezbyt restrykcyjne - normy. A sytuacja tej zimy może być jeszcze gorsza niż poprzedniej.

“Obawiamy się, że wskutek zawirowań na rynku paliw tej zimy do pieców mieszkańców i mieszkanek Polski może trafić wszystko, co tylko da się spalić - mówi Weronika Michalak, dyrektorka HEAL Polska, organizacji zajmującej się wpływem czynników środowiskowych na zdrowie publiczne, która z okazji dzisiejszego dnia wydała poradnik o tym, jak skutecznie komunikować wyniki badań naukowych. - Będzie to miało fatalne konsekwencje dla stanu powietrza w Polsce i zdrowia nas wszystkich, w tym grup najbardziej narażonych, zwłaszcza dzieci. Cenę za spalanie odpadów i niskiej jakości paliw zapłacą głównie najmłodsi, niestety płacąc swoim zdrowiem. Dostosowanie norm jakości powietrza do najnowszych rekomendacji Światowej Organizacji Zdrowia i ich restrykcyjne przestrzeganie pozwoliłoby uniknąć wielu kolejnych przypadków astmy, alergii czy nowotworów u dzieci” - dodaje.

Do niedawnych słów prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego - "Trzeba w tej chwili palić wszystkim, poza oponami, czy tym podobnymi rzeczami, bo takie rzeczy się niestety u nas też zdarzają. Nie jakimiś rzeczami szkodliwymi. Po prostu Polska musi być ogrzana. Tu jest pewna tradycja palenia drewnem, zresztą w wielu miejscach też. Poza ludźmi chorymi na pewne choroby płuc, bo to rzeczywiście szkodzi, to można spokojnie palić" - wygłoszonych 4 września w Nowym Targu nawiązuje inny członek ruchu Rodzice dla Klimatu, Dariusz Sus.

"Jestem bardzo wkurzonym rodzicem, jak teraz słyszę rządzących nawołujących do palenia już byle czym. Totalny brak odpowiedzialności" – podsumowuje.

Stanowisko Rodziców dla Klimatu zostało przesłane do Premiera RP, Ministerstwa Zdrowia, Ministerstwa Klimatu i Środowiska, Ministerstwa Aktywów Państwowych, Ministerstwa Infrastruktury, Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej i jest dostępne w tym miejscu.

Link do stanowiska Rodziców dla Klimatu: https://www.rodzicedlaklimatu.org/wp-content/uploads/2022/09/STANOWISKO-RODZICOW-WS.-POWIETRZA-W-POLSCE-4.pdf

Link do plakatu: http://healpolska.pl/wp-content/uploads/2022/09/Poster-V6.pdf

Link do poradnika HEAL “Działania na rzecz czystego powietrza: jak komunikować wyniki badań naukowych?”: http://healpolska.pl/wp-content/uploads/2022/09/PL_HEAL-Toolkit_clean-air_final.pdf

Pełne wypowiedzi ekspertów:

“Niekorzystne efekty zanieczyszczeń powietrza obserwujemy przede wszystkim u dzieci, z powodu: niedojrzałości układu oddechowego i odpornościowego. Ponadto dzieci wdychają większą ilość pyłu zawieszonego (PM2.5, PM10) w przeliczeniu na powierzchnię ciała niż dorośli. Samo zanieczyszczenie powietrza poprzez uszkodzenie nabłonka dróg oddechowych a więc bariery immunologicznej z jednej strony prowadzi do nawracających infekcji dróg oddechowych oraz ułatwia wnikanie alergenu i przez to sprzyja rozwojowi alergicznego nieżytu nosa i astmy oskrzelowej. Poza tym, jak udowodniliśmy, to w ostatnich naszych badaniach, sam pył PM2.5 może uczulać i prowadzić do rozwoju choroby, szczególnie alergii dróg oddechowych” - prof. UJ, dr hab. Med. Ewa Czarnobilska, Uniwersytet Jagielloński Collegium Medicum.

“Wiek rozwojowy ma szczególne znaczenie dla obecnego i przyszłego zdrowia. W czasie prezydencji Polski w UE w 2011 roku ustanowiliśmy hasło: starość zaczyna się w dzieciństwie. Warunki, w których dzieci wzrastają, związane z powietrzem, sposobem żywienia, higieną, uprawianiem sportu mają w tym zakresie krytyczne znaczenie. Ograniczenia jakie daje zanieczyszczenie powietrza, to nie tylko negatywny wpływ na rozwój tkanki płucnej, zwiększone ryzyko alergii i astmy, ale także inne choroby, w tym zaburzenia odporności. Istnieją również inne ograniczenia, mające krytyczne znaczenie dla perspektyw zdrowia fizycznego i psychicznego dzieci i młodzieży. To przede wszystkim zmniejszenie aktywności fizycznej na świeżym powietrzu, a więc uprawianie sportu i turystyki, słaby kontakt z naturą. Mamy także dowody, iż wysokie stężenia pyłów zawieszonych i substancji lotnych w powietrzu, mogą wpływać na jakość spożywanych pokarmów, prowadząc do chorób przewodu pokarmowego, nowotworów, i zwiększonego ryzyka powszechnych nie infekcyjnych chorób cywilizacyjnych. Z badań epigenetycznych wynika, że uszkodzenia zdrowia nabyte przez obecne społeczeństwo w znacznej mierze będą dziedziczone, skutkując złym zdrowiem kolejnych  potomków i wnuków. Dlatego musimy patrzeć na jakość powietrza przez pryzmat bezpieczeństwa i zdrowego rozwoju nie tylko w dniu dzisiejszym, ale także w aspekcie perspektyw dla przyszłych pokoleń” - prof. Bolesław Samoliński, profesor medycyny, kierownik Katedry Zdrowia Publicznego i Środowiskowego oraz Zakładu Profilaktyki Zagrożeń Środowiskowych, Alergologii i Immunologii WUM.

[Jakie mogą być długoterminowe skutki obecności zanieczyszczeń powietrza w organizmie?:] “Zaczynając od wpływu zanieczyszczeń powietrza na uszkodzenie plemników ich żywotności, negatywny wpływ na rozwój płodu, mniejszą wagę urodzeniową  noworodków, przedwczesne porody. Odnotowano również gorsze wyniki w nauce, mniejszą aktywność przyswajania wiedzy w szkole, wyższy poziom niepokoju, większe prawdopodobieństwo wystąpienia astmy u dzieci” - prof. Andrzej Lekston, specjalista chorób wewnętrznych, kardiolog, Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

“Obawiamy się, że wskutek zawirowań na rynku paliw tej zimy do pieców mieszkańców i mieszkanek Polski może trafić wszystko, co tylko da się spalić. Spalanie niskiej jakości węgla czy, o zgrozo, odpadów i sprzedawanych jako opał granulatów gumowych, emituje ogromne ilości toksycznych substancji. Oprócz szkodliwych pyłów zawieszonych, tlenków siarki czy azotu, w tym śmiercionośnym koktajlu mogą znajdować się rakotwórcze wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, takie jak beznzo(a)piren, tolueny czy metale ciężkie. A oddychanie powietrzem z cząsteczkami toksyn skutkuje wieloma problemami zdrowotnymi, chorobami przewlekłymi układu oddechowego, krwionośnego, nerwowego. Do tego może uszkadzać płód już na etapie prenatalnym, powodować liczne komplikacje w wieku dziecięcym, a w przypadku poważniejszych schorzeń prowadzić nawet do zgonu, co w Polsce szacowane jest na nawet 50 tys. przypadków rocznie. Dlatego palenie >>byle czym<< będzie to miało fatalne konsekwencje dla stanu powietrza w Polsce i zdrowia nas wszystkich, w tym grup najbardziej narażonych, zwłaszcza dzieci. Cenę za spalanie odpadów i niskiej jakości paliw zapłacą głównie najmłodsi, niestety płacąc swoim zdrowiem. Dostosowanie norm jakości powietrza do najnowszych rekomendacji Światowej Organizacji Zdrowia i ich restrykcyjne przestrzeganie pozwoliłoby uniknąć wielu kolejnych przypadków astmy, alergii czy nowotworów u dzieci” - Weronika Michalak, dyrektorka HEAL Polska.

“Polska jest pięknym krajem, z ogromnym potencjałem bycia jednym z najbardziej zielonych i przyjaznych naszym płucom miejsc w Europie. Niestety od lat polityka i brak poczucia odpowiedzialności za nasze wspólne dobro niszczy to, co najcenniejsze i najtrudniejsze do odtworzenia - lasy, czyste powietrze oraz czystą wodę. Te słowa są tak proste, że aż trudno uwierzyć, że dbanie o to jest tak trudne, a obywatele, aktywiści i po prostu miłośnicy przyrody, którzy starają się ocalić tę wartość mają ręce pełne roboty. Liczba dzieci, które cierpią na poważne choroby układu oddechowego, czy też mają problemy z koncentracją i nauką jest w naszym kraju zatrważająca. Do nas, rodziców należy obowiązek dbania o środowisko w jakim żyją. Często okazuje się, że to my jesteśmy jedynymi, którym zależy na tym, aby dzieciaki, które niedługo przejmą nasze obowiązki dbania o przyszłość, w tę przyszłość wchodziły bez smogu, brudnych rzek i mórz. Chciałabym, aby troska o to była realnym działaniem, w które zaangażują się wszyscy obywatele. Dzieci na nas patrzą i uczą się od nas” - Magdalena Zając, mama nastolatka, Rodzice dla Klimatu.

“Musimy zrozumieć, że najważniejszym zadaniem mojego pokolenia nie jest zapewnienie naszym dzieciom kroci zajęć dodatkowych, statusu materialnego czy wygody w każdej sytuacji. Co im po tym wszystkim, jeśli mają oddychać toksycznym powietrzem, żyć w zanieczyszczonym, rujnującym zdrowie środowisku, z ograniczonym dostępem do pitnej wody i bezpiecznej żywności. Wciąż trudno nam zrozumieć i wyobrazić sobie skutki pozostawania uzależnionym od energii z paliw kopalnych. Jednak zmiana myślenia o tym, co jest najlepsze dla naszych dzieci, to pierwszy krok w kierunku budowania lepszej, bezpieczniejszej przyszłości, za którą jesteśmy odpowiedzialni. Może nawet bardziej niż wcześniejsze pokolenia, bo pomimo lat katastrofalnej bezczynności, to właśnie teraz jest ostatni moment na skuteczne działania. A ten moment, ta chwila bardzo szybko nam ucieka” - Elżbieta Lemańska-Błażowska, Rodzice dla Klimatu.

“Kilka lat temu doszedłem do wniosku, że w Polsce ze smogiem już nic nie da się zrobić, że jest częścią naszej kultury i tradycji narodowej. Aby chociaż ratować nasze dzieci chcieliśmy się wyprowadzić stąd. Jednak problemy rodzinne spowodowały, że zostaliśmy we Wrocławiu. Niestety bardzo negatywnie odbija się to na zdrowiu dzieci. Alergie się im nasilają, w sezonie smogowym brakuje im energii, a nawet wykryto w ich krwi podniesione poziomy rtęci i ołowiu. Dlatego jestem bardzo wkurzonym rodzicem, jak teraz słyszę rządzących nawołujących do palenia już byle czym. Totalny brak odpowiedzialności. Szkoda tylko, że nie udało nam się wyjechać z tego kraju” - Dariusz Sus, Rodzice dla Klimatu.