Hołownia: każda z osób w wieku 40-59, która zaszczepi się do poniedziałku postąpi słusznie

Każdy z nas, z tych kilkudziesięciu tysięcy osób 40-59, które zaszczepiły się i zaszczepią od przedwczoraj do jutra na podstawie wystawionych przez państwo dokumentów: postąpił słusznie - napisał Lider Polski 2050 Szymon Hołownia w odniesieniu do krytyki, jakie wywołało jego sobotnie szczepienie. Jego zdaniem Krajowy System Szczepień to bałagan taki, że "łeb urywa".

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze Sklep z suplementami diety
Hołownia: każda z osób w wieku 40-59, która zaszczepi się do poniedziałku postąpi słusznie
Foto: PAP



Były kandydat na prezydenta poinformował w sobotę 3 kwietnia na Facebooku, że przyjął pierwszą dawkę szczepionki przeciw COVID-19. Po tej informacji w mediach społecznościowych pojawiło się wiele krytycznych głosów wobec jego szczepienia, w tym m.in. takie, że w miejscu, gdzie Hołownia się zaszczepił (zrobił to 90 km od Warszawy i przyjął szczepionkę Pfizer) była osoba w starsza od niego, która mogła tę szczepionkę dostać zamiast niego.

"Dużo emocji pod poprzednim wpisem o szczepieniu, a przyjaciele ze +zjednoczonej opozycji+, kręcą już jakieś swoje lody, ostro przy tym manipulując, więc żeby ostudzić narządy jadowe niektórych - jeszcze raz, po raz ostatni, cierpliwie, wykładam cały absurd ostatnich godzin i dni po kolei" - napisał już w niedzielę Hołownia, starając się wytłumaczyć zamieszanie wokół jego szczepienia.

Jak przypomniał, w styczniu 2021 roku ma skończone 45 lat. "Zachęcony przez rząd, na stronie e-pacjenta wypełniam, podobnie jak prawie 700. tys. Polaków, deklarację chęci wzięcia udziału w szczepieniu, gdy zostaną otwarte zapisy mojej grupy wiekowej. W kraju trwa ostra debata, antyszczepionkowcy są w natarciu, wszyscy zastanawiają się, jak zbudować zaufanie do szczepień. Nie szukam +dojść+, czekam, przyglądając się jak pojawiają się i znikają kolejne grupy preferencji, krytykując bajzel w tym programie i zgłaszając postulaty jego usprawnienia. Zaszczepili się moi rodzice (70+), ich sąsiedzi, sporo moich znajomych: nauczyciele, pracownicy firm jakoś związanych z medycyną, a nawet niektórzy dziennikarze (będący też wykładowcami). Co do siebie - nie mam złudzeń, że zaszczepię się przed wakacjami" - czytamy w jego wpisie w mediach społecznościowych.

W kolejnych akapitach opisuje, jak w środę po trzech miesiącach Krajowy Program Szczepień wystawia mi skierowanie na szczepienie, ale on o tym nie wie, bo o tej porze kładzie córkę spać. Później opisuje, jak widzi na Facebooku, że jego znajomi dostają skierowanie na szczepienie, ale że jest 1 kwietnia, więc może jest to Prima Aprilis. Po sprawdzeniu Indywidualnego Konta Pacjenta, widzi jednak, że on też ma takie skierowanie. "System każe wybrać miejsce i czas, widzę cztery terminy, wszystkie dosłownie na pojutrze (sobota) w Starej Błotnicy (90 km od domu), w odstępach 5-minutowych. Znikają co sekundę - klikam, dostaję potwierdzenie. Natychmiast publikuję na FB post o tym i zachęcam publicznie wszystkich" - czytamy w jego relacji. Następnie Hołownia przypomina, jak tłumaczył minister Dworczyk to, że 40-latkowie mogli się 1 kwietnia zapisać na szczepienie. "Na konferencję wychodzi min. Dworczyk i mówi, że to jednak nie był żaden plan, tylko usterka. Oni wcale nie chcieli nikogo z grupy 40-59 zapisywać. Pada system rejestracji, ewidencji szczepień, e-recept, wizyt w POZ-ach. Wisi do popołudnia" - przypomina Hołowania.

Następnie pisze, że czyta u znajomych, że oni się zaszczepili, ale on sam nie wie, co z jego szczepieniem. "Dzwonię do przychodni i pytam, czy to szczepienie jutro jest, czy go nie ma. Przychodnia nie wie. Będą oddzwaniać jak sami się dowiedzą. Nadal zakładam więc, że szczepienia nie ma" - relacjonuje. Ale z jego IKP wynika, że skierowanie jest tak samo jak termin. "Niektórzy znajomi dają znać, że dzwonią i im terminy przekładają. Myślę: system znów wisi. Próbuję więc przełożyć się sam. Niestety, na IKP terminu w systemie nie można zmienić, można tylko anulować wizytę. Zaczynam próby dodzwonienia się na infolinię i dopytania, czy to szczepienie jest, i czy jeśli z niego zrezygnuję - ten termin dostanie ktoś ze starszej, niezaszczepionej grupy. Takie rozwiązanie wydaje mi się najlepsze" - wyjaśnia.

Później z informacji przekazanych przez ministra Dworczyka, dowiedział się, że utrzymane zostały wszystkie terminy szczepień do poniedziałku włącznie. "Bo system nie będzie już w stanie znaleźć na te miejsca zastępstwa i jest ryzyko utraty dawki (przy Pfizerze - jedna fiolka to parę dawek, musisz dokładnie wiedzieć, dla ilu osób ją otwierasz)" - przypomina.

W piątek po południu - jak czytamy w tych wyjaśnieniach - ponownie dzwoni on do przychodni, gdzie dowiaduje się, że tam wciąż nie wiedzą na pewno (jesteśmy 24 h przed terminem wizyty), "ale jakby co to zadzwonią, pytając, czy jakby jednak było, to przyjadę". W sobotę Hołownia jedzie na szczepienie. "Telefonu nie było. Wyruszam więc do Starej Błotnicy, gdzie wraz z licznymi zapisanymi tak jak ja czterdziestoparolatkami, zastanawiamy się, jak możliwy jest taki bajzel w systemie odpowiadającym za ludzkie zdrowie i życie" - czytamy.

W podsumowaniu pisze dodatkowo, że Krajowy System Szczepień to bałagan taki, że łeb urywa. "Milion niezaszczepionych wciąż seniorów, czekające osoby z chorobami przewlekłymi, tworzenie i kasowanie grup - antyteza zarządzania kryzysowego. Jak już wspomniałem na wstępie: obserwuję od wczoraj w komentarzach ataki moich przeciwników politycznych, którzy - nie mając innych umiejętności, a i innych zajęć w Święta - plują teraz jadem, wypisując farmazony o Hołowni, co wepchał się bez kolejki, wyrywając igłę z ramienia seniorowi" - uważa Hołowania, dodając, że chciał szczepionkę seniorowi oddać. "A wraz z kilkudziesięcioma tysiącami Polaków, którzy znaleźli się w identycznej sytuacji, jak ja (wystawione skierowania i terminy do 5.04) staliśmy się zakładnikami tego niezdarnego rządu, który najpierw nas okłamał (że szczepi nas, bo ma dużo szczepionek, a mało chętnych), a później odebrał możliwość ruchu (bo jeśli teraz odmówisz - najpewniej marnujesz szczepionkę i wylatujesz ze swojej grupy w ogóle). W tej sytuacji każdy z nas, tych kilkudziesięciu tysięcy osób 40-59, które zaszczepiły się i zaszczepią od przedwczoraj do jutra na podstawie wystawionych przez państwo dokumentów - postąpił słusznie" - podsumował. (PAP)

Autorka: Natalia Kamińska

nmk/ dki/